|
| 30439. | ROBIMY ZDJĘCIA!
ROZDAJEMY GADŻETY!
ROZDAJEMY SŁODYCZE!
Drogie dzieci! Przyjdźcie pod siedzibę redakcji KURIERA na Starym Mieście w Iławie już w piątek 30 maja w godzinach 11-14. Dla wszystkich dzieci mamy baloniki, słodycze i fajne gadżety, a Wasze pamiątkowe zdjęcia pstrykane przy redakcji wydrukujemy 4 czerwca w Kurierze. Zapraszamy! |
| |
|  |
|
| | KURIERZY |
| | Iława - Stare Miasto, Piątek 30-05-2014 |
|
| 30440. | Odnośnie wpisu numer: 30426 Od pewnego czasu zastanawiam się nad tym, dlaczego w Suszu nie ma jakichkolwiek inwestycji na poziomie małej fabryki, która by zatrudniała powyżej 100 osób. Nasze położenie dla przyszłego inwestora jest dość atrakcyjne.
Nasuwa mi się jedno: w Suszu chyba musi rządzić jakieś lobby, które powstrzymuje przed inwestycjami.
Bo przecież wystarczy, że taki inwestor stawia fabrykę obojętnie czego. Zatrudnia ludzi, daje atrakcyjne zarobki, od suskich pracodawców odchodzą ludzie, bo pracują za 1000 złotych. Nowy daje choć minimum krajowe. I nasi wielcy suscy pracodawcy, którzy myślą, że są drudzy po Bogu muszą albo zamknąć albo ograniczyć produkcję lub podnieść pensję, ale to ostanie jest mało prawdopodobne.
Mam nadzieje, że mylę się. |
|
| | sąsiad z Wybickiego |
| | Susz, Piątek 30-05-2014 |
|
| 30441. | [...]
Nikt nie mówi o fakcie zwalniania ludzi w szpitalu - w wyniku czego jedna z kobiet zmarła, bo taki to był dla niej stres.
Nie mówi się o likwidacji stanowisk pracy w PKP. Jakoś takich tematów nikt nie porusza a warto, bo w naszym mieście nie jest tak kolorowo jak się wydaje.
Warto również zwrócić uwagę na wzrost przestępczości, bo w policji zabrano etaty, ale o tym też cisza.
Może czas się już obudzić i podziękować rządzącej elicie. Szansa już niebawem, wybory jesienią. Tylko tu powstaje zasadnicze i dość trudne do rozwikłania pytanie: kogo wybrać? Bo, jak to mówił klasyk, żebyśmy "dziecka z kąpielą nie wylali". |
|
| | Horhe |
| | Iława, Piątek 30-05-2014 |
|
| 30443. | Odnośnie wpisu numer: 30438 Szanowny Panie pośle, temat na który się Pan wypowiedział, należałoby publicznie poruszyć w debatach jakie zapewne będą miały miejsce przed wyborami. Wiem, że to nie Pański poziom, ale niestety musi Pan to wyłożyć co niektórym jak "Abel krowie", bo te paskudne legendy krążą po Iławie po dziś dzień.
Dla naszego wspólnego dobra, warto co niektórym wyłożyć "kawę na ławę", dokonać oczyszczenia z wydumanych zarzutów, ponieważ obawiam się, że dla części społeczeństwa nadal uchodzą za "świętą prawdę". Może też Kurier przybliży temat na swojej "ścianie" i poniższe wyjaśnienie opublikuje, ponieważ spora część lokalnej społeczności czyta Kurier. [...]
Myślę, że może to mieć istotne znaczenie w nadchodzących wyborach, ponieważ sama owe "rewelacje" słyszałam nie raz i nie tylko od jednej osoby. Plotka puszczona w obieg żyje własnym życiem, a ta może już mówić o długowieczności.
Jest Pan człowiekiem honoru, który woli planować i działać, brudne rzeczy pozostawiając za sobą, jednakże czasami warto męty spłukać, by nie przeszkadzały w funkcjonowaniu.
Wiedząc, że nadchodzące wybory należą do najważniejszych dla naszej społeczności, proszę skutecznie zablokować te pomówienia, bo dla niektórych one nadal są "prawdą" [...]. |
|
| | iławianka 53 |
| | Iława, Piątek 30-05-2014 |
|
| 30437. | Odnośnie wpisu numer: 30424 Zacznę od tego, że czas najwyższy na zmianę władzy w mieście Iławie. Iławianie od zawsze porównywali się z Ostródą jako że jest to miasto porównywalne wielkością. No i co się stało? Pozostaliśmy za Ostródą w wielu dziedzinach o całą dekadę.
Przyznaję, że mam w pamięci, Panie Adamie, pański ogromny wkład w
pozyskiwanie funduszy zewnętrznych i zmianę oblicza Iławy i dalej wierzę w Pana możliwości, ale nie wierzę w to, że z Iławy można zrobić całoroczny turystyczny ośrodek, który da iławianom godziwe zarobki i zatrudnienie. Zgadzam się, że Iława ma walory turystyczne i turystyka powinna mieć priorytet, ale sam Pan zauważył w jednym z felietonów, że biedni iławianie nie będą zachwyceni obsługą nowobogackich, którzy nimi pomiatają.
Moim skromnym zdaniem należy zachować pewną równowagę między branżą turystyczną a usługami i przemysłem (przemysł nie musi być ciężki ani uciążliwy).
Proponuję wziąć przykład z gmin w Polsce, które osiągnęły sukces - np. Tarnowo Podgórne, gdzie zastosowano m.in. niskie podatki a jednak dochody gminy są powalające.
Inny temat, który Pan porusza to "trzęsienie ziemi" po zmianie władzy.
Ja w pełni to popieram, bo obecni urzędnicy to fachowcy niskich lotów, dotyczy jakości niektórych inwestycji miejskich. |
|
| | wal-ko |
| | Iława, Czwartek 29-05-2014 |
|
| 30438. | Odnośnie wpisu numer: 30434 Drogi Panie Marszałku, za przyzwoleniem chętnie przedstawiłbym swoją ocenę wydarzeń w pierwszych trzech kadencjach samorządu w Iławie. Nieśmiało akcentuję, że również ja byłem wówczas w samym centrum wydarzeń...
Wielokrotnie już odnosiłem się do okresu mojego burmistrzowania Iławą
(w latach 1990-2002) i do moich, na tamten czas, relacji z całą plejadą iławskich przedsiębiorców. Niestety wygląda to tak, jakbym rozmawiał ze ścianą. Co i rusz wyskakuje jakiś kolejny "uważny kronikarz" tamtej epoki i z wielkim znawstwem, i jeszcze większym przekonaniem wytyka mi "zbrodniczą zmowę" z ówczesnym, stolarskim biznesem - rzekomo tak niepodzielnie panującym w Iławie. Chciałoby się wejść do ciemnego tunelu i wykrzyczeć na całe gardło: "Iławscy ludzie! Co was opętało?" Wygłaszając takie herezje, sobie samym największą krzywdę robicie! Własną inteligencję obrażacie!
Kochany Panie Marszałku, wiem, że jest mi Pan życzliwym człowiekiem. Proszę być pewnym, że i ja - i wcale nie w formie grzecznościowego rewanżu - darzę Pana wielką atencją. Jestem wdzięczny za wszelkie Pana uwagi na temat otaczającej nas rzeczywistości. Zawsze zaskakuje Pan w swych wpisach przenikliwością, niestandardowym ujęciem i świadomie wywoływaną kontrowersją. Ale nawet Pan uległ tej, tak dla mnie osobiście absurdalnej psychozie - szatańsko skutecznie wywołanej na użytek kampanii wyborczej w 2002 roku i ciągle odnawianej pod potrzeby dzisiejszych politycznych emocji. Wypada pogratulować autorom tak skutecznie wykreowanego podówczas mojego wizerunku. Pewnie samych twórców tego podłego pomówienia zaskakuje jego zdumiewająca długowieczność.
Oto ciągle kołacze się w pamięci co poniektórych iławian dawna postać młodego burmistrza o chwiejnym charakterze, strachliwego, tak kompromitująco uległego wobec drapieżnych stolarskich potentatów. Czasami jest jeszcze gorzej, bo znajdą się tacy, co to przysięgają na wszystkie świętości, że wiedzą od innych, którzy jeszcze od innych usłyszeli, jak to perfidnie dogadywałem się z właścicielami miejscowych stolarni, by zablokować wejście do Iławy zewnętrznym przedsiębiorstwom oferującym iławianom nowe, atrakcyjne miejsca pracy. Ofiarą tych ludobójczych praktyk miał paść między innymi szwedzki gigant meblowy, który tak bardzo chciał produkować w Iławie, ale rozczarowany brakiem zainteresowania ze strony burmistrza, musiał ostatecznie rozgościć się w Lubawie. Warto przywołać jeszcze toruńską fabrykę materiałów opatrunkowych Bella, która, odrzucona przez władze Iławy, znalazła swe miejsce w Brodnicy. Inne rewelacje już do mnie nie dotarły, choć niechybnie musiało ich być dużo więcej. Ilekroć coś takiego słyszę, zastanawiam się dlaczego przeciętny homo sapiens, obdarzony umiejętnością logicznego myślenia, bez większego skrępowania wygłasza takie androny. Przecież sobie w ten sposób przede wszystkim wystawia świadectwo!
W kolejnych zdaniach powinienem rozwinąć tyradę na temat moich rzeczywistych relacji z miejscowym, stolarskim biznesem, którego największy rozkwit przypadał na lata 90. Oj, byłoby o czym opowiadać. Walenie pięścią w stół, chodzenie po ratuszowych korytarzach w stylu strzelającego z bata nadzorcy, epatowanie każdą podpuchą z miasta przywleczoną. I cóż z tego? Nie takie historie przyszło mi przechodzić. Każda miała swój koloryt, ale żadnej nie wspominam traumatycznie.
A największe niegodziwości, jakie mnie spotykały, wcale nie pochodziły ze środowiska lokalnych przedsiębiorców.
Łatwo zapominamy w jakich czasach rodziła się lokalna samorządność. Wszyscy, każdy oddzielnie i każdy inaczej, coś sobie wyobrażali. Jedni myśleli, że mandat radnego to porażająca potęga; inni, że praca w miejskiej radzie to deszcz przywilejów i boże pomazanie. Zaręczam, że najwięcej jednak w tamtym samorządzie było podnieconych nową sytuacją romantyków i niepoprawnych marzycieli. I z jeszcze większym przekonaniem oznajmiam, że w tej zaszczytnej grupie entuzjastycznych pionierów nowego samorządu byli jak najbardziej również nasi lokalni przedsiębiorcy. Nie raz darłem z nimi koty, nie raz stawialiśmy wiele spraw na ostrzu noża. To nie byli łatwi rozmówcy, a kilku z nich forsowało również swoje biznesowe sprawy, co zawsze traktowałem jako zjawisko bardzo naturalne, choć dla mnie osobiście bardzo niedogodne i czasami wysoce niebezpieczne. Tam, gdzie pozwalało na to obowiązujące prawo, starałem się pomóc, a tam, gdzie było to niemożliwe, stanowczo odmawiałem. I nic w tej materii, przez pełne 12 lat, nie przydarzyło się takiego, czego ja czy też rzeczeni przedsiębiorcy, musielibyśmy się wstydzić. Faktycznie, byli pośród nich tacy, którzy mnie bardzo nie polubili i ostro zaczęli zwalczać, być może z powodu mojej "niewyparzonej gęby". Z dzisiejszej perspektywy, ówczesne stany naszych wzajemnych emocji nie mają, przynajmniej dla mnie, żadnego znaczenia. Było, minęło.
Dzisiaj, po tylu latach, wprawia w osłupienie, grozę budzi i pusty śmiech powoduje tragikomiczna legenda forsowana przez moich najbardziej zajadłych przeciwników. Różne ta legenda ma odcienie. Jedne od drugich bardziej absurdalne. Mnie jednak zżera największa ciekawość: czym sobie zasłużyli iławscy przedsiębiorcy, by robiono z nich aż takich idiotów? Jaki sens można dostrzegać w forsowaniu chorej koncepcji blokowania nowych miejsc pracy, jeśli takowe zawsze będą źródłem większej zamożności miejscowej ludności? Ile trzeba mieć w sobie natrętnych, samobójczych myśli, by nie dostrzegać, że rosnąca stopa życiowa mieszkańców, to wzrost konsumpcji, właśnie naszą lokalną gospodarkę ożywiający? A ożywiona gospodarka to, trzymając się kurczowo tylko wersji "stolarskiej", więcej sprzedanych mebli, boazerii, mozaiki i czort wie czego jeszcze.
I dlatego pali mnie jeszcze większa ciekawość: dlaczego, do tej pory, wobec tak bezmyślnych oskarżeń nie zabrał głosu publicznie żaden z ówczesnych właścicieli największych w Iławie zakładów drzewnej obróbki - nie tyle w obronie swojej czci, co bardziej w obronie swego intelektu... |
|
| | Adam Żyliński |
| | Iława, Czwartek 29-05-2014 |
|
| 30420. | Panie Adamie, dziękuję za odpowiedź. Jestem ukontentowany. |
|
| | Teodor |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| 30422. | Odnośnie wpisu numer: 30406 Panie Adamie, jestem cierpliwy.
Niestety nie mieszkam obecnie w Iławie dlatego chciałem moją ciekawość przelać niezwłocznie na szanowne forum Kuriera. A może uchyliłby Pan rąbka tajemnicy i napisał czy ów felieton na interesujący mnie temat powstał już i czeka na publikację? Czy jeszcze muszę poczekać? |
|
| | Kamil |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| 30423. | Zauważyłam, że ktoś "walczy" z lisami w Iławie.
Śpieszę donieść, że (za wiki) "dozwolone jest prowadzenie odstrzału lisów przez myśliwych w obowiązujących limitach. Odstrzeliwane są zwykle osobniki starsze lub chore, zabronione jest strzelanie do osobników młodych i ciężarnych samic." |
|
| | jj |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| 30424. | Odnośnie wpisu numer: 30422 Panie Kamilu, mój felieton w dzisiejszym wydaniu Kuriera (na stronie 37) dotyczy niefortunnego kształcenia ludzi młodych oraz oczekiwania na inwestycyjno-gospodarczy cud w pozie niejako przypominającej klasykę światowej dramaturgii pt. "Czekając na Godota" pióra Samuela Becketta.
W kolejnym tekście przejdę do rzeczy.
Problem polega na tym, że nigdy do końca nie wiem, dokąd mnie moje niewprawne pióro zaprowadzi, bo zawsze jest coś, co - z mojego punktu widzenia - jest interesujące do opisania.
A sympatyczni redaktorzy - felietony autorów, którzy mają odwagę przelewać swoje myśli na papier - lokują z tygodniowym opóźnieniem w wydaniu internetowym; na stronę, którą Pan właśnie przegląda. Proszę zerknąć w lewy, górny róg, w menu na pozycję "felietony, opinie".
http://www.kurier-ilawski.pl/opinie |
|
| | Adam Żyliński |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| 30425. | Odnośnie wpisu numer: 30424 Panie Adamie, przede wszystkim życzę powodzenia w nadchodzących wyborach samorządowych. Nie ukrywam, że jestem Pana sympatykiem, byłem w Pana drużynie w czasie nieudanych wyborów - jak i tych udanych.
Dziś nie mieszkam w Iławie, ale bacznie obserwuję sytuację na scenie politycznej naszego miasta. Krótko mówiąc - jest przykra, ale może czasem tak musi się dziać. Nie ma tego złego... Nowa miotła w osobie nowego burmistrza może zmobilizuje dzisiejszych dyrektorów miejskich jednostek do działania, może dadzą radę przedstawić wizję rozwoju podległych jednostek, oczywiście w ujęciu holistycznym. Myślę, że mieszkańcy będą ciekawi co planują, a co ważniejsze jak chcą osiągnąć postęp - może być wesoło :-)
Myślę, że konieczne będą ostre cięcia i zachęcam Pana do nich.
Są wrażliwe obszary życia społecznego, które wymagają szybkich i radykalnych działań ze strony burmistrza. Tego sobie i Panu życzę - zdrowia i powodzenia, Panie Adamie! |
|
| | Tomek |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| 30427. | Odnośnie wpisu numer: 30417 Również jako zatroskana iławianka patrzę i obserwuję światek polityczny w Iławie i rozgrywki jakie się dokonują w nim.
Ale tak naprawdę interesuje mnie to, co - oprócz porządków w ratuszu - zamierza Pan, Panie Adamie, zrobić dla nas, dla iławian. Bo te porządki dotyczą zawsze tych samych, przecież nie powyrzuca Pan wszystkich.
[...]
[OCENZUROWANO]
[...]
Co Pan myśli o rozwoju gospodarczym w Iławie? W radzie miejskiej i powiatu zasiadają przeważnie nauczyciele, emeryci-nauczyciele, albo pracownicy podległych jednostek budżetowych? Co więc można z nimi zrobić dla Iławy jak oni załatwiają sprawy swoich jednostek? A gdzie są prawdziwi przedsiębiorcy, którzy mieliby coś więcej do powiedzenia? |
|
| | zatroskana |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| Odp. | Propozycja. Jeśli chcesz posługiwać się plotką lub zmyślonym
na potrzeby kampanii 2002 łajnem pomówień, masz 2 wyjścia:
1/. Napisz swój stek łgarstw jeszcze raz, ale już pod swoim
nazwiskiem, wtedy - po weryfikacji danych - opublikujemy to.
2/. Zmień forum, bo tutaj taka kontrabanda nie przejdzie. |
|
| | Modero Kuriero |
| | KURIER IŁAWSKI, Środa 28-05-2014 |
|
| 30426. | Odnośnie wpisu numer: 30402 Panie Adamie, dziękuję Panu za odpowiedź, która w pełni mnie satysfakcjonuje.
Chciałbym dodać, że „niepokój związany z Pana osobą rozwiał” Pan już jakiś czas temu. Podniesienie tematu miało wywołać dyskusję również wśród forumowiczów z terenu gminy Susz, co w pełni się udało, bo choć nie wszyscy przyłączają się do dyskusji, to wiele osób czyta forum Kuriera.
Dzięki Pana odpowiedzi także mieszkańcy gminy Susz mają poczucie że ktoś, kto był kiedyś blisko Pana Pietrzykowskiego dziś ma takie same negatywne odczucia do Jego osoby.
Cieszę się, że w naszym powiecie powstaje grupa osób o różnych nurtach poglądowych, która ma na celu odsunięcie od władzy ludzi zarzynających nasze społeczeństwo od 8 lat, albo i dłużej. Jeszcze z większym zadowoleniem przyjmuję, że to Pan jest główną siłą tego „ruchu społecznego” ponad podziałami politycznymi.
W naszym lokalnym środowisku nie powinna liczyć się barwa polityczna, ale dobro obywatela. To obywatel ma decydować na co wydawać publiczne środki, i co bardziej zaspokoi jego potrzeby, a nie panująca władza, której przy okazji uda się wyrwać jakąś działkę dla siebie. Wieżę, że dobierze Pan do swoich struktur takie osoby, które będą posiadały dużą wiedzę, ale przede wszystkim duże doświadczenie samorządowe, i które wykorzystają je do poprawy sytuacji bytowej społeczeństwa w powiecie iławskim. Po prostu nie zniósłbym sytuacji w której po raz kolejny jakiś „dźwigowy” z wieloletnim stażem zostaje burmistrzem Susza i marnuje kolejne 4 lata.
Jeżeli natomiast chodzi o Pana Pietrzykowskiego, to niech się Pan tym nie martwi, nie tylko Pan się na Nim zawiódł. Pan ma dużo mniejsze powody niż mieszkańcy gminy Susz do tego, żeby nie popierać Pietrzykowskiego.
Naszemu niezwykle fotogenicznego burmistrzowi Susza już niedługo na pamiątkę pozostanie zdjęcie z wyborów do sejmu z 2011 roku, na którym dał się sfotografować z różnymi prezesami, dyrektorami, kierownikami, sekretarzami, nadleśniczymi i innymi osobami, którzy w większości mają powyższe stanowisko dzięki kolesiostwu w PO. Z kolei Panu kiedyś pozostanie zdjęcie ze zwykłymi ludźmi. |
|
| | Harry Potter |
| | Susz, Środa 28-05-2014 |
|
| 30428. | Odnośnie wpisu numer: 30413 W sumie nie dziwi mnie to, że chłopaki z Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) potrzebowali odpowiedniej ilości godzin i pracy na to, żeby wyniki wyglądały ładnie, czyli POprawnie. Prawdopodobnie tak ich wyszkolono w Rosji.
To, że ten główny macher z PKW bełkotał jak pijany sekretarz na zjeździe komunistycznej PZPR, zarzucając nas niepotrzebnymi liczbami, podając ile ludzi, ile żarówek, ile papieru toaletowego, ile prezerwatyw, paragrafów i pudełek zużyto podczas wyborów - też mnie nie dziwi.
Nie dziwi mnie również to, że na PO głosowali urzędnicy i więźniowie. To przecież w ich interesie.
JEDNEJ RZECZY TYLKO NIE OGARNIAM... Ludzie z mojego otoczenia co chwila tracą pracę, mają obcinane wynagrodzenie, zamykają działalność, muszą zaciągać kolejne pożyczki, a ich wykształcone dzieciaki sprzątają kupy w Anglii albo podcierają dupska chamskich ss-manów w Niemczech.
Jednak mimo to - zagłosowali na PO.
Zaczynam się zastanawiać, czy moi znajomi nie zostali opanowani przez jakiś wszczepiony potajemnie wirus, który w 100% przejął ich umysły.
Inne wytłumaczenie jakoś mi nie przychodzi do głowy. |
| |
|  |
|
| | Zbigniew Kozłow |
| | Grudziądz, Środa 28-05-2014 |
|
| 30429. | Odnośnie wpisu numer: 30402 Czytając wpisy ludzi znających sytuację w Suszu, zadaję sobie pytanie skąd po wyborze na burmistrza w takim Suszu bierze się w człowieku tak duża bezradność w działaniu?
Czyżby następował przerost formy nad treścią? Żyję już chwilę na tym świecie i nie mogę tego pojąć.
Nie dziwie się, że w wyborach do parlamentu była tak mała frekwencja, porostu ludzie widzą co się dzieje i jak im się żyje, jednak by nie popadać w zbytni pesymizm jestem mimo wszystko pełen nadziei, iż w wyborach samorządowych nastąpi większa mobilizacja i pokażemy obecnej władzy czerwoną kartkę - tak w Iławie, jak i, koledzy i koleżanki, w Suszu. |
|
| | Kamil |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| 30432. | Odnośnie wpisu numer: 30425 Ponownie zanosi się na to, że będzie mnie za dużo na forum Kuriera. Tylko czekać, jak po raz kolejny przeczytam anons od któregoś z internautów, że: "co lodówkę otwieram, to wyskakuje z niej Żyliński". Trudno, ale są wpisy, których autorzy wprost zwracają się do mnie i nie mogę pozostawić ich bez reakcji.
Pan Tomek, w swym życzliwym przekazie, podnosi kwestię szefów samorządowych jednostek, zwracając uwagę na ich ewentualną twórczą inwencję - domniemaną, wyczekiwaną... w każdym bądź razie - na nowe rozdanie przygotowaną...
Szanowny Panie Tomku, wzbraniam się zawsze przed osądem jakoby jestem typem autokary, czy wręcz dyktatora. Nie bacząc na takie kąśliwe oceny, trzymam się jednak pewnej świętej zasady, dobrze znanej moim dawnym współpracownikom. Jeśli jakaś ważna myśl, idea, zamysł czy przedsięwzięcie zostaną z każdej strony przez branżystów przedyskutowane (kompetentnych), przez opinię publiczną zaakceptowane, a sprawcza machina uruchomiona - to mnie interesuje wówczas wyłącznie profesjonalne, niezawodne (zawsze z dobrze widzianym intelektualnym wzbogaceniem) wykonanie. Z tego tytułu domagam się absolutnej lojalności i oddania, od - bez żadnego wyjątku - wszystkich podległych mi ludzi, wyrażanej nie w stosunku do mnie, lecz wobec wyzwań, jakie sobie stawiamy. Tak było w okresie mojego w Iławie burmistrzowania. I nie będzie inaczej, jeśli powiedzie mi się w jesiennych wyborach.
Czy to brzmi groźnie, Panie Tomku? Nie wydaje mi się. Ludzie pracowici, pełni zapału i zawodowej pasji powinni zacierać ręce. Wspólnie możemy dla Iławy wprowadzić w życie wiele fantastycznych pomysłów. Proszę mi zaufać, że mam pełny ogląd samorządowych pracowników w naszym mieście Iławie.
Uważnie obserwuję co dzieje się w naszej iławskiej samorządności, choć nieco z oddali. Pozorantów, wyleniałych rutyniarzy, czy też zadufanych w sobie politruków czujących ożywczy powiew partii-matki, nie ma w naszych, szeroko pojętych samorządowych strukturach, zbyt wielu.
Zdecydowanie więcej jest tych zagubionych - tych, którzy z żalem, a często i ze skrywaną złością, rozglądają się wokoło nie wiedząc jaki plan na bliższą i dalszą przyszłość ma ich Iława. A to bardzo prosta droga do codziennej szarpaniny i w jednym miejscu dreptania... |
|
| | Adam Żyliński |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| 30433. | Odnośnie wpisu numer: 30426 ...wszystko zatem jest jasne, Panie Harry Potterze.
Proszę rozważyć, podobnie jak Pan "suszak", rozmowę ze mną na temat Pańskiego ewentualnego, bezpośredniego zaangażowania w samorządowe wybory. Spodziewam się, że byłoby miło i bardzo sensownie, ponieważ wyczuwam intuicyjnie u Pana duże podkłady energii napędzanej tzw. sportową złością. Trzeba dać upust swojemu temperamentowi. Serdecznie Pana do tego zachęcam.
Jak nie teraz, to kiedy? Jak nie my, to kto? |
|
| | Adam Żyliński |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| 30434. | Odnośnie wpisu numer: 30427 Powiadam: nie jest dobrze, że sporo nauczycieli jest w radzie, ale też nie jest dobrze, kiedy sami przedsiębiorcy zasiądą na fotelach radnych.
Tak było w latach 90-ych, kiedy opcja stolarska "trzymała władzę" w Radzie Miejskiej i wpływy na terenie miasta, skutecznie rozbijając wszelkie pomysły Pana Żylińskiego, co następnie zakończyło się otwartą wojną w wyborach roku 2002 pt. "Teraz wszyscy przeciwko Żylińskimu, głosujemy na Maśkiewicza!". I co z tego wyszło?
Maśkiewicz skończył jako [...] z wyrokiem sądowym po aferze ze znikającymi pieniędzmi na nieistniejące budowy ulic w Lubawie, stolarz Umiński to bankrut gospodarczy i wrak człowieka, stolarz Humięcki doszedł do krawędzi przepaści i zobaczył dno. [...] Tyle wyszło!
Biznesmeni są pogrzebani Iławie, ale w wymiarze najpierw społecznym, czyli gospodarczym. Ale to muszą być biznesmeni, a nie prostactwo, które w kompetencjach może się mierzyć z panem Władkiem, który zamiata liście z podwórka.
Pan Żyliński, jak mi się zdaje, sięgnie w swej drużynie po ludzi z różnych opcji, profesji przedsiębiorczości, wedle zasady nie tyle parytetu, co znawstwa. Na pewno nie mogą powtórzyć się dawne czasy - jak on sam powiadał - kiedy radni stanowili radę nauczycielską. Tak być nie może, musi być zastosowany parytet i równowaga pomiędzy - że się już tak wyrażę - stanami.
Czy takie podejście zda egzamin? Tego nie wie nikt. Jedno jest pewne! Jeśli kandydaci na radnych liczą na ekwiwalent do emerytur lub pensji, to będziemy mieli powtórkę tego, co było. W radzie winni zasiąść ludzie ustabilizowani - ze szczególną pasją; pasją dokonań ponad siły i wbrew przeciwnościom i układom. |
|
| | Marszałek |
| | Iława, Środa 28-05-2014 |
|
| 30435. | Odnośnie wpisu numer: 30428 ...a czy zauważyłeś taki przykład, że "nic się nie stało" nad powtórnym wyborem Jerzego Buzka przez mieszkańców Śląska? Byłego premiera, który Śląsk puścił z torbami na ulicę likwidując kopalnie. I oni tam jeszcze na niego zagłosowali teraz!
Okazuje się bowiem, iż takie zjawisko społeczne nazywa się zdziczeniem stadnym. Dzicz zła jej wyrządzonego nie kojarzy z konkretną osobą, lecz wini tego, kogo wskażą media. A media, kontrolowane przez komunistów i UBeków wskażą jako winnego na PiS lub każdego, kto domaga się ich rozliczenia.
Mamy więc oszołomstwo, niezdolność do obrony skutkiem widzenia wroga w innym miejscu. A osoby personalnie odpowiedzialne śmieją się w głos.
Rechot, drwiny, przemysł pogardy.
Zjawisko podobne do tego, gdy wilk napadnie na owce, a one nie potrafią bronić się przed swym oprawcą, patrząc pobekują z rozpaczy. Oto do jakich granic beznadziejności doszedł polski Naród. |
| |
Fatal error: Call to undefined function autolink() in /guestbook.php on line 1288
|